Media
Face
Niektórzy poczytują sobie za wielką zasługę brak konta na Facebook'u . Hańba tym, co mają. Dla nielicznych to stygmat, stygmat konsumpcjonistycznego nastawienia do świata. Ile trzeba zaparcia i ile wysiłku włożyć w to, by nie dać się namówić, by nie złamać karku i nie pochylić się popkulturze. Jaka odwaga, jaki hart ducha, siła charakteru i za to należy się pochwała. Że się nie uczestniczy w tych wszystkich poklepywaniach po plecach, udawaniach bycia lubianym, posiadania tryliona przyjaciół, komentowania żałosnych fotek z obciachowych libacji, czy żenujących wycieczek. Bo niby fajnie wyjść ze znajomymi, czy pojechać choćby do Egiptu, no ale żeby się tym chwalić wszem i wobec? Nie, to nie uchodzi. A już czymś niedopuszczalnym jest, by co godzinę zdawać sprawozdanie ze swoich refleksji, typu: 'pada deszcz, ojej, znowu nie dotrę na imprezę, bo fryzura mi się popsuje', albo: 'hm... ciekawe czy wiecie, że zdobyłam piątkę na egzaminie z prawa karnego', lub: 'no nie wiem jak wy, ale ja mam ochotę dziś poszaleć'.